Na pewno wielu z Was ma różne doświadczenia związane z montażem. Są to często pozytywne doświadczenia ale również przykre a zarazem pouczające. A może ktoś z Was spotkał się z jakąś zabawną historią. W tym miejscu można się nimi pochwalić. Niech mniej doświadczeni internauci przygotują się na różne możliwe scenariusze lub poprostu powspominajmy.

Pan Krzysztof

U mnie Panowie nie mogli się zabrać do pracy bo się okazało, że nie mogą przynieść metalowych prowadnic do drzwi. Moja szafa ma prawie 5 metrów a mieszkam na siódmym piętrze. Ktoś czegoś nie dopinował i trzeba było ten element wciągać na sznurkach po bloku, przez balkon:)) Mimo to wszystko się udało i szafa stoi
Z pracy najbardziej mnie irytuje jak klienci patrzą na ręce. To to jeszcze jest do wytrzymania ale zdaży się taki, co nawet wchodzi razem ze mną na moją drabinę i wkłada mi głowę , że nic nie widzę. Jak w takich warunkach robić?? Ludzie opanujta się !
nero. W końcu klient nasz Pan
nero, bo ludzie są ciekawi
wszystko muszą widzieć, pomacać, itp.
klijent nie kupuje szafy tylko mila i fachoea obsluge. dlatego patrzy ci na rece. ale jak pokazesz ze te rece wiedza co robia to klijent da sobie spokuj.